Projekt
| 2025/59/B/ST10/02720 Rzeki jako fabryki mikroplastiku: Eksploracja fragmentacji makroplastiku wzdłuż fluwialnego gradientu energetycznego. | |
| Kierownik projektu: | |
| Źródło finansowania: | Narodowe Centrum Nauki |
| Kwota na realizację: | 2 480 077 |
| Okres realizacji: | 2026 - 2030 |
| Opis projektu: | Rzeki od tysiącleci funkcjonują jak potężne systemy fizyczne, które wykorzystują energię nurtu do erozji, transportu i rozdrabniania materiału skalnego, przekształcając ostrokrawędziste głazy w gładkie otoczaki żwirowe, a następnie w piasek. Jednak we współczesnej epoce, nazywanej Antropocenem, w korytach rzecznych obok kamieni i kłód drzew pojawił się nowy, wszechobecny materiał: plastik. Co dzieje się z plastikową butelką, która wpada do górskiego potoku lub nizinnej rzeki? Czy rzeka traktuje ją jak kolejny kamień do obróbki? Nasz projekt stawia tezę, że rzeki to nie tylko korytarze transportacyjne dla odpadów zmierzających do mórz, ale przede wszystkim aktywne „fabryki mikroplastiku” – miejsca, gdzie duże odpady (makroplastik) są rozdrabniane na miliony mikroskopijnych, trudnych do usunięcia cząstek. Celem niniejszego projektu jest pierwsze na świecie systematyczne zmierzenie tempa, w jakim ten proces zachodzi, oraz zrozumienie sił fizycznych, które tym procesem sterują. Chcemy odpowiedzieć na pytanie: gdzie i kiedy rzeka staje się rozdrabniarką plastiku? Czy dzieje się to w czasie powodzi w górach, gdzie woda ciska butelkami o głazy? A może na betonowych progach wodnych wybudowanych przez człowieka w rzece nizinnej? Aby to zbadać, przeprowadzimy nowatorski eksperyment terenowy z wykorzystaniem naszej autorskiej metody, opartej na powtarzanych pomiarach masy makroplastiku przed i po jego ekspozycji w siedmiu zróżnicowanych odcinkach rzek południowej Polski, od dzikich górskich potoków po uregulowane rzeki nizinne. Do wody wpuścimy specjalnie przygotowane butelki wyposażone w nadajniki GPS, które pozwolą nam śledzić ich wędrówkę. Będziemy badać trzy rodzaje plastiku (PET, HDPE, PP), aby sprawdzić, jak na uszkodzenia wpływa ich sztywność oraz temperatura wody – podejrzewamy bowiem, że zimą, w lodowatej wodzie, plastik staje się kruchy i pęka znacznie łatwiej niż latem. Mierząc ubytek masy butelek po ich wyłowieniu, określimy, ile mikroplastiku powstało w trakcie ich podróży. Podjęcie tej tematyki jest kluczowe, ponieważ obecna wiedza skupia się na ilości plastiku płynącego do oceanów, pomijając proces jego mechanicznego rozpadu w samych rzekach. Tymczasem to właśnie ten proces zamienia widoczne śmieci w pył, który z łatwością przenika do łańcucha pokarmowego i naszych organizmów. Efektem projektu będzie stworzenie modelu przewidującego, które odcinki rzek są „hotspotami” produkcji mikroplastiku. Pozwoli to w przyszłości skuteczniej zarządzać wodami i planować strategie oczyszczania rzek, zanim duże odpady zmienią się w niemożliwy do usunięcia, toksyczny problem. |